Upiekłam chleb!



Jestem z siebie taka dumna :)


To mój pierwszy, samodzielnie upieczony chleb. Obawiałam się czy mi wyjdzie, czy wyrośnie, czy będzie smaczny. Okazało się, że wszystko wyszło idealnie. 

Dobra, tyle słodzenia bo popadnę w samozachwyt..

Składniki:

  • 0,5 kg mieszanki do pieczenia chleba (kupiłam ją w sklepie Piotr & Paweł, w swoim składzie ma tylko mąkę pszenną graham, mąkę orkiszową i sól)
  • 5 g suchych drożdży
  • 340 ml ciepłej wody
  • łyżeczka zmielonego siemienia lnianego
  • łyżka ziaren słonecznika (dałam niewiele bo bałam się, że nie urośnie).

Do miski wsypałam mieszankę mąk, drożdże i dodałam wodę, Zamieszałam ciasto własnymi rękami, do momentu aż było sprężyste i dobrze połączyły się składniki (trwało to ok. 10 minut). Po tym czasie ciasto przykryłam ścierką i zostawiłam w ciepłym miejscu na ok. 30 minut żeby wyrosło.

W między czasie przygotowałam sobie tackę do pieczenia. Posmarowałam ją odrobiną oleju
i posypałam niewielką ilością mąki.

Po upływie 30 minut ciasto wyłożyłam na stolnicę oprószoną mąką, ponownie je zagniotłam, dodałam siemię i słonecznik. Uformowałam je mniej więcej na kształt foremki do pieczenia
i ponownie przykryłam ścierką na jakieś 40 minut. Tradycyjnie odstawiłam w ciepłe miejsce.

Następnie rozgrzałam piekarnik do temperatury 210 stopni. Delikatnie włożyłam do niego chleb, który piekł się tak przez 10 minut. Po ich upływie obniżyłam temperaturę do 180 stopni. 
To już ostatni etap - obiecuję... 
I w takiej temperaturze piekł się przez około 50 minut. Po tym czasie wyłączyłam piekarnik ale chleb był w nim jeszcze przez 15 minut. Dopiero potem wyjęłam go i zostawiłam do ostygnięcia.

No nareszcie koniec przygotowań :) Może się wydawać, że za dużo zachodu z tym chlebem, ale jak dojdziecie do wprawy to upieczenie go będzie przysłowiową pestką.

Smak i satysfakcja gwarantowane!


Jeden taki bochenek kosztuje 3 zł. Myślę, że warto...

Komentarze